Jeansy w latach 70. miały najczęściej wysoki stan, szeroką nogawkę i wyraźne, kontrastowe przeszycia. Na Zachodzie oznaczały swobodę oraz młodzieżowy bunt, natomiast w PRL-u prawdziwy denim był trudno dostępnym symbolem statusu. Jego krajowym zamiennikiem często stawała się elanobawełna, między innymi tkanina Arizona wykorzystywana przez zakłady Odra.
Fasony i estetyka jeansów w latach 70.
Najbardziej charakterystycznym krojem dekady były dzwony. Nogawka pozostawała dość dopasowana w biodrach i udach, a rozszerzała się dopiero od kolana. W najbardziej efektownych modelach przykrywała niemal całe obuwie. Taki fason nosili zarówno mężczyźni, jak i kobiety, często z butami na platformie, wysokim obcasie albo z drewniakami.
Nie każdy szeroki model był jednak dzwonami. W Polsce popularne były również szwedy, czyli spodnie rozszerzające się już od bioder. Miały bardziej obszerną, płynną linię nogawki niż dzwony i często przypominały spodnie marynarskie. Oba fasony mogły mieć wysoki stan, który podkreślał talię i wydłużał sylwetkę.
Wizualny charakter jeansów z tamtej dekady tworzyły przede wszystkim:
- Dzwony – dopasowane w górnej części i rozszerzane od kolan.
- Szwedy – szerokie już od bioder, często bardzo obszerne u dołu.
- Wysoki stan – typowy dla damskich i męskich spodni, zapinanych niekiedy wysoko na brzuchu.
- Kontrastowe stebnowanie – widoczne przeszycia, które podkreślały kieszenie, szlufki i boczne szwy.
Na Zachodzie jeansy wykonywano z charakterystycznego, sztywnego denimu, początkowo najczęściej w odcieniach granatu i błękitu. Popularne były także przetarcia oraz nierównomierne wybarwienie. W Polsce podobny efekt uzyskiwano na krajowych tkaninach. Szczególną popularność zdobyły marmurki, czyli spodnie z powycieranego i wybielonego materiału, przypominające wyglądem używany denim.
Na modę wpływały muzyka i subkultury. Styl hippie spopularyzował szerokie nogawki, naturalne kolory i swobodny wygląd, a rock kojarzył jeansy ze skórzaną kurtką i młodzieńczym buntem. Pod koniec dekady do mody przeniknęła także estetyka disco, z bardziej dopasowanymi spodniami, połyskującymi tkaninami i wyrazistymi dodatkami.
Jeansy zachodnie a polskie odpowiedniki
W opowieści o jeansach z lat 70. trzeba rozdzielić dwie rzeczywistości. Na Zachodzie marki takie jak Levi’s, Wrangler czy Lee oferowały spodnie szyte z denimu, czyli mocnej bawełnianej tkaniny o charakterystycznym splocie i wybarwieniu. W Polsce słowo „jeansy” obejmowało także spodnie wykonane z materiałów, które tylko naśladowały wygląd zachodnich produktów.
| Cecha | Jeansy zachodnie – Levi’s, Wrangler | Jeansy PRL – Odra i inne odpowiedniki |
|---|---|---|
| Materiał | Najczęściej sztywny, trwały denim bawełniany. | Elanobawełna, w tym tkanina Arizona będąca mieszanką bawełny i włókien syntetycznych. |
| Dostępność | Szeroko dostępne na rynkach zachodnich, w Polsce głównie w Peweksie lub z prywatnego importu. | Sprzedawane w wybranych sklepach, na bazarach i w prywatnym obrocie. |
| Prestiż | W Polsce symbol zachodniego stylu życia, pieniędzy i niezależności. | Znacznie łatwiejsze do zdobycia, ale nadal pożądane jako krajowa namiastka oryginału. |
| Wytrzymałość | Denim był odporny na intensywne użytkowanie i z czasem nabierał charakterystycznych przetarć. | Wiele modeli było solidnych, choć materiał różnił się strukturą, sztywnością i wyglądem od denimu. |
Jednym z najważniejszych krajowych producentów były szczecińskie Zakłady Przemysłu Odzieżowego „Odra”, działające od 1962 roku. Firma szyła spodnie z polskiej tkaniny Arizona dostarczanej przez zakłady Rena-Kord z Łodzi. Nie był to klasyczny denim, lecz materiał z domieszką włókna syntetycznego. Dzięki temu spodnie mogły być trwałe i łatwiejsze w produkcji, ale nie miały dokładnie takich samych właściwości jak amerykańskie blue jeans.
Odra odpowiadała między innymi za popularne marmurki. Ich wyblakły, nieregularny wygląd trafiał w gust młodzieży, która chciała zbliżyć się do zachodniej mody mimo ograniczonego wyboru w sklepach. Krajowe spodnie nie były więc prostą kopią każdego modelu z Zachodu. Stanowiły lokalną wersję trendu, dostosowaną do dostępnych tkanin, technologii i możliwości zakupowych.
Jak zdobywano jeansy w czasach PRL?
Oryginalne spodnie zachodnich marek należały do towarów deficytowych. W Peweksie można było kupić je za bony towarowe lub waluty wymienialne, ale ich cena pozostawała wysoka w stosunku do ówczesnych zarobków. Zakup pary Wranglerów, Levi’sów czy Lee był dla wielu osób dużym wydatkiem, a sama wizyta w sklepie walutowym miała szczególny prestiż.
Jeansy trafiały także na bazary wraz z prywatnym importem. Część spodni szyli krawcy, korzystając z dostępnych materiałów i wzorów podpatrzonych w zagranicznych katalogach, filmach lub czasopismach. W ten sposób powstawały dzwony i szwedy dopasowane do indywidualnych wymiarów. Nie zawsze miały metkę ani denimową konstrukcję, ale odpowiadały modnemu krojowi.
Popularnym sposobem na stworzenie wrażenia zachodniego produktu było doszywanie metek znanych marek do spodni bazarowych. Zdarzało się, że na jednej parze pojawiały się naszywki Levi’s i Wrangler, choć spodnie nie pochodziły od żadnej z tych firm. Nie chodziło wyłącznie o oszustwo handlowe. Metka była znakiem aspiracji i próbą pokazania przynależności do nowoczesnego, zachodniego świata.
W PRL-u jeansy mówiły o właścicielu więcej niż sam krój spodni. Oryginalny denim, metka i kolorowa reklamówka z Pewexu tworzyły widoczny znak zamożności oraz kontaktu z Zachodem.
Znaczenie miało nawet opakowanie. Kolorowa reklamówka z Pewexu była często używana długo po zakupie i sama stawała się rozpoznawalnym symbolem luksusu. W realiach niedoboru liczyła się więc nie tylko jakość materiału, lecz także historia zdobycia spodni, ich metka i sposób, w jaki prezentowały się na ulicy.
Dlatego jeansy w latach 70. nie miały jednego wyglądu. Na Zachodzie były częścią szerokiej mody młodzieżowej, opartej na denimu, dzwonach, szwedach i wysokim stanie. W Polsce łączyły podobny krój z lokalnymi materiałami, takimi jak elanobawełna i Arizona, a ich wartość wynikała również z trudnej dostępności. Były jednocześnie ubraniem, namiastką Zachodu i widocznym symbolem niezależności.