Rzeczownik postać w mianowniku liczby mnogiej ma dwie poprawne formy: postacie oraz postaci, przy czym ta pierwsza jest dziś częstsza i naturalniejsza w języku potocznym. Z liczebnikami dwie, trzy, cztery zaleca się stosować wyłącznie formę postacie, choć nawet ta reguła bywa kwestionowana przez badaczy języka. W dalszej części artykułu przyjrzymy się bliżej źródłom tego zamieszania i podpowiemy, którą formę wybrać w konkretnym kontekście.
Skąd się biorą dwie formy mianownika?
Źródłem całego zamieszania jest wyjątkowa cecha słowa postać – przynależy on do rzeczowników rodzaju żeńskiego zakończonych spółgłoską, które w liczbie mnogiej mogą przyjmować zarówno końcówkę -e, jak i -i. Ta dwoistość nie jest niczym nowym w polszczyźnie, a językoznawcy określają ją jako efekt działania prawa polaryzacji przypadków gramatycznych. Zasada ta mówi, że funkcjonalność formy rośnie wraz z jej niepowtarzalnością w obrębie paradygmatu odmiany.
Problem z formą postaci polega na tym, że pojawia się ona w aż kilku przypadkach – to nie tylko mianownik liczby mnogiej, ale również dopełniacz, celownik, miejscownik i wołacz liczby pojedynczej. To wielkie obciążenie funkcjonalne końcówki -i sprawia, że naturalną tendencją języka było wytworzenie odrębnego wariantu postacie, jednoznacznie wskazującego na przypadek. Profesor Jan Miodek, analizując ten mechanizm, wskazywał właśnie na tę redundantność formy postaci w wielu przypadkach jako argument za preferowaniem wersji z końcówką -e.
Podobny proces nie zaszedł w przypadku słów miłość czy śmierć, gdzie w mianowniku liczby mnogiej utrwaliły się formy miłości i śmierci. Dlaczego? Zdecydowała o tym przede wszystkim frekwencja. Zarówno miłość, jak i śmierć występują głównie w liczbie pojedynczej. W liczbie mnogiej pojawiają się sporadycznie, na przykład w tłumaczeniu tytułu książki Williama Whartona – Niezawinione śmierci. W przeszłości jednak i one posiadały formy paralelne, co poświadczają teksty Juliusza Słowackiego („są miłoście bez gwiazd”) oraz Bolesława Leśmiana („Chodzą Śmiercie po słonecznej stronie”).
Kiedy używać postacie, a kiedy postaci?
Współczesne słowniki normatywne, na czele z Nowym słownikiem poprawnej polszczyzny, uznają obie formy za równoprawne w mianowniku, bierniku i wołaczu liczby mnogiej. Mimo to kontekst i styl wypowiedzi podpowiadają, po którą z nich lepiej sięgnąć. W codziennej komunikacji, tekstach publicystycznych i języku mówionym zdecydowanie dominuje postacie – jest ona odbierana jako lżejsza i bardziej naturalna. Z kolei wariant postaci w funkcji mianownika kojarzy się z językiem literackim, naukowym lub podniosłym.
W języku potocznym i neutralnym częściej pojawia się forma postacie, natomiast postaci bywa odbierane jako wariant bardziej książkowy, oficjalny lub po prostu rzadszy.
Ciekawostkę stanowi tu analogia do rzeczownika śmieć. W komunikatach medialnych usłyszymy zarówno „te śmieci”, jak i „te śmiecie”, mimo że jeszcze w XIX wieku funkcjonował on w rodzaju żeńskim („ta śmieć”), co notuje u Franciszka Karpińskiego wers: „na ziemskiej stojąc śmieci”. Dziś, choć oba warianty są równorzędne, profesor Miodek rekomenduje formę śmiecie z tych samych pobudek – odciążenia końcówki -i.
Rola znaczenia w doborze końcówki
Część językoznawców i purystów językowych postuluje, by różnicę w końcówkach powiązać ze znaczeniem słowa postać. Zgodnie z tą koncepcją, postacie powinno odnosić się do osób, bohaterów literackich i konkretnych indywiduów. Natomiast forma postaci miałaby być zarezerwowana dla znaczenia abstrakcyjnego – gdy mamy na myśli kształt, formę lub stan skupienia czegoś. Mówilibyśmy więc o „dwóch postaciach z książki”, ale o „różnych postaciach tej samej substancji chemicznej”. Rozróżnienie to, choć nieobowiązkowe, pomaga w precyzyjnym wyrażaniu myśli.
Pułapka liczebników i tabela odmiany
Większość autorytetów językowych jest zgodna – po liczebnikach głównych dwie, trzy oraz cztery powinniśmy stosować wyłącznie formę postacie. Mówimy i piszemy „dwie postacie historyczne”, a nie „dwie postaci historyczne”. Zasada ta dotyczy wyłącznie znaczenia osobowego i wcale nie jest tak sztywno przestrzegana przez samych językoznawców. W Narodowym Korpusie Języka Polskiego połączenie liczebnika z „postaci” pojawia się regularnie, także pod piórem uznanych pisarzy. Tę niekonsekwencję normatywną krytycznie komentował między innymi autor wpisu Postaci i dnie, dowodząc, że przepis ten jest w dużej mierze artefaktem powstałym z nadinterpretacji analogii gramatycznych.
| Przypadek | Liczba pojedyncza | Liczba mnoga (wariant postacie) | Liczba mnoga (wariant postaci) |
| Mianownik | postać | postacie | postaci |
| Dopełniacz | postaci | postaci | postaci |
| Celownik | postaci | postaciom | postaciom |
| Biernik | postać | postacie | postaci |
| Narzędnik | postacią | postaciami | postaciami |
| Miejscownik | postaci | postaciach | postaciach |
| Wołacz | postaci | postacie | postaci |
Powyższe zestawienie ukazuje źródło największych wątpliwości. W odmianie przez przypadki dopełniacz liczby pojedynczej oraz dopełniacz liczby mnogiej wyglądają identycznie – zawsze jest to forma postaci. Zastosowanie jej także w mianowniku i bierniku liczby mnogiej sprawia, że identycznie brzmiące słowo może pełnić kilka funkcji składniowych jednocześnie. Zdania takie jak „Nie ma tu żadnych wyrazistych postaci” opierają się wyłącznie na kontekście w ustaleniu, czy chodzi o liczbę pojedynczą czy mnogą.
Postaci czy postacie w literaturze – historyczne świadectwa
Dwoistość form nie jest fanaberią współczesności. Sięga głęboko do epoki romantyzmu i wcześniejszych stuleci, a ślady tej chwiejności odnajdujemy u największych mistrzów polskiej prozy. Henryk Sienkiewicz w Krzyżakach pisał: „ujrzeli przed sobą dwóch konnych i niskie sanie, w których siedziały trzy ciemne postacie”. U tego samego autora w Quo vadis znajdziemy „rzeźbione postaci bogów”, co dowodzi, że wariantywność cechowała nawet idiolekt jednego pisarza. Z kolei Bolesław Leśmian w wierszu Postacie konsekwentnie używał mianownika z końcówką -e: „Idą z mroku, na oślep, śpiesznie i kolejno Postacie”.
Podobnych przykładów dostarcza literatura dwudziestowieczna. Bolesław Prus w Faraonie pisał: „gdzie nad horyzontem krwawią się lub czernieją trójkątne postacie piramid”, a Albert Camus w polskim przekładzie Dżumy notuje obserwacje Tarrou, który „obserwował swoje ulubione postaci”. Zestawienie to unaocznia, że dobór końcówki często podyktowany był uwarunkowaniami rytmicznymi i eufonicznymi danego zdania, a nie sztywną regułą znaczeniową.
Jak nie popełnić błędu – metoda weryfikacji
Gdy w trakcie pisania nachodzi wątpliwość, który wariant wybrać, najprościej jest posłużyć się analogią do rzeczownika gacie, który podobnie jak postać ma w mianowniku liczby mnogiej zakończenie -e, a w przypadkach zależnych przechodzi w -i. Nikt nie powie „Wiszą gaci na sznurku”, tak samo jak nie powiemy „Wiszą postaci w kącie” – forma mianownika wymaga tu brzmienia z końcówką -e. Metoda ta czyni wybór intuicyjnym i pozwala szybko ocenić poprawność zdania.
Drugim, bardziej formalnym sposobem jest zadanie sobie pytania kontrolnego i określenie przynależności przypadkowej:
- pytanie „kto? co?” – mianownik l.mn., można zastosować obie formy, preferowane postacie,
- pytanie „kogo? czego?” – dopełniacz l.poj. lub l.mn., wyłącznie postaci,
- pytanie „kogo? co?” – biernik l.mn., obie formy są dopuszczalne,
- w połączeniu z liczebnikami dwie, trzy, cztery – silna preskrypcja na rzecz formy postacie.
W razie wątpliwości przy bohaterach literackich, filmowych czy z gier – bezpieczniej wybrać postacie.
Wielu komentatorów, w tym tacy puryści jak Paweł Pomianek, uznaje, że nadużywanie formy postaci w mediach i telewizji jest przejawem nieuzasadnionego snobizmu językowego lub hiperpoprawności. Zbyt częste sięganie po wariant z końcówką -i w bierniku liczby mnogiej razi ucho wielu odbiorców i bywa odbierane jako efektowna, lecz sztuczna erudycja. Rzecz jasna, w dyskursie akademickim czy stylu wysokim nikt nie uzna takiego wyboru za uchybienie – decyzja należy do autora i zależy od pożądanego tonu wypowiedzi.
FAQ – najczęściej zadawane pytania
Które formy mianownika liczby mnogiej rzeczownika „postać” są dopuszczalne?
Dozwolone są dwie formy: postacie oraz postaci, przy czym w mowie potocznej częściej pojawia się postacie.
Kiedy lepiej użyć formy „postacie”, a kiedy „postaci”?
W codziennej i publicystycznej mowie przeważa postacie jako bardziej naturalna, natomiast postaci bywa wybierana w stylu literackim lub naukowym.
Czy po liczebnikach dwie, trzy, cztery można stosować obie formy?
Zasadniczo po liczebnikach dwie, trzy, cztery rekomenduje się użycie postacie, choć praktyka bywa niejednolita.
Dlaczego w ogóle istnieją dwie formy tej liczby mnogiej?
Słowo ma cechę typową dla żeńskich rzeczowników kończących się spółgłoską, które mogą przyjmować końcówki -e lub -i; warianty pojawiły się też z powodu przeciążenia funkcjonalnego końcówki -i.
Czy znaczenie słowa wpływa na wybór końcówki?
Nieobowiązkowo — niektórzy proponują używać postacie dla osób i bohaterów, a postaci dla znaczeń abstrakcyjnych, co ułatwia precyzję wypowiedzi.
Jak sprawdzić, którą formę zastosować podczas pisania?
Można porównać ze wzorcem gacie: gdy chodzi o mianownik liczby mnogiej naturalnie brzmi końcówka -e; alternatywnie użyć pytania kontrolnego określającego przypadek.
Czy literatura potwierdza równorzędność form?
Tak — w tekstach klasyków i współczesnych autorów występują obie formy, co pokazuje historyczną i stylistyczną zmienność wyboru.
Czy nadużywanie formy „postaci” jest krytykowane?
Niektórzy językoznawcy i puryści uważają, że przesadne stosowanie postaci w mediach bywa przejawem sztucznej erudycji, choć w stylu wysokim jest akceptowalne.