Strona główna Finanse

Tutaj jesteś

Ręka skoczka narciarskiego trzymająca banknoty i złoty medal na śniegu, w tle skocznia i zimowe góry.

Zarobki skoczków narciarskich – ile naprawdę zarabiają?

Finanse

Interesuje cię, ile naprawdę zarabiają skoczkowie narciarscy, których oglądasz w każdy zimowy weekend? Z tego tekstu poznasz konkretne kwoty premii FIS, przykłady zarobków gwiazd i różnice między skoczkami a trenerami. Zobaczysz też, jak mocno na portfel wpływają kontrakty sponsorskie i popularność w mediach.

Jak działają oficjalne premie FIS?

Podstawą tego, ile trafia na konto zawodnika, są nagrody finansowe FIS za start w Pucharze Świata. Federacja z góry ustala stawki za każde miejsce w konkursie, a osobno rozlicza konkursy indywidualne, drużynowe, miksty czy turnieje specjalne. Przez wiele lat rozliczenia prowadzone były w frankach szwajcarskich, a w najnowszym cyklu przeszły na euro.

W sezonach rozliczanych w CHF za zwykły konkurs indywidualny do podziału było 79 tys. franków. Zwycięzca sięgał po 12 000 CHF, drugi po 9500 CHF, trzeci po 7500 CHF, a trzydziesty dostawał symboliczne 100 CHF. To pokazuje, jak strome są różnice między miejscami na podium a końcem punktowanej trzydziestki.

Konkurs indywidualny

Przejście na rozliczenie w euro nie zmieniło zasady, że najwięcej zarabia zwycięzca danego konkursu. W aktualnym systemie FIS wypłaca za pierwsze miejsce w zawodach indywidualnych 15 tys. euro. Premia obejmuje wszystkich uczestników drugiej serii, więc nawet trzydzieste miejsce daje 500 euro.

Osobno płatne są kwalifikacje. Skoczek, który wygrywa kwalifikacje, dostaje od FIS 3175 euro. To ważne zwłaszcza dla zawodników, którzy nie zawsze stają na podium, ale regularnie pojawiają się w czołówce kwalifikacji i potrafią w ten sposób regularnie podbijać swój sezonowy bilans.

Konkursy drużynowe, miksty i duety

Skoczkowie zarabiają także w konkursach zespołowych. W rozliczeniach w euro zwycięzca konkursu drużynowego lub mikstów dostaje 8500 euro na zawodnika. We wcześniejszych sezonach FIS za pierwsze miejsce w drużynówce wypłacał 27 000 CHF do podziału, a za kolejne miejsca odpowiednio mniej, przy czym piąta drużyna otrzymywała 6000 CHF.

Osobną kategorią są konkursy duetów, które pojawiły się w programie Pucharu Świata. W rozliczeniach w frankach FIS płacił w nich 11 000 CHF za zwycięstwo pary. Dla skoczków często jest to szansa na dorzucenie dodatkowych kilku tysięcy do sezonowej puli, nawet jeśli nie są gwiazdami klasycznego konkursu indywidualnego.

Turnieje i premie specjalne

Najbardziej spektakularne jednoosobowe premie pojawiają się przy dużych turniejach. Klasyczny przykład to Turniej Czterech Skoczni, gdzie zwycięzca generalnej klasyfikacji zarabia 100 tys. CHF lub, w nowszych rozliczeniach, porównywalną kwotę w euro. Do tego dochodzą nagrody za poszczególne konkursy i kwalifikacje na czterech skoczniach.

Norweg Halvor Egner Granerud za triumf w Turnieju Czterech Skoczni 2022/2023 uzbierał w sumie około 151,5 tys. CHF. W pakiecie były pieniądze za wygrane zawody w Oberstdorfie, Garmisch-Partenkirchen i Bischofshofen oraz drugie miejsce w Innsbrucku. To przykład, jak jeden znakomity turniej może zamienić się w równowartość kilku miesięcy pracy w zwykłym sezonie.

Zwycięzca klasycznego konkursu Pucharu Świata inkasuje dziś 15 tys. euro, a nagroda trafia do każdego skoczka, który awansuje do drugiej serii.

Ile zarabiają najlepsi skoczkowie świata?

Gdy spojrzy się na listę płac Pucharu Świata, w oczy od razu rzuca się nazwisko jednego zawodnika. Domen Prevc w sezonie, w którym rozliczenia prowadzone są w euro, zbudował potężną przewagę nad rywalami, korzystając z seryjnych zwycięstw i triumfu w Turnieju Czterech Skoczni.

Po 16 z 35 konkursów Słoweniec miał na koncie około 297 300 euro, czyli mniej więcej 1,25 mln zł. Drugi w finansowym zestawieniu Ryoyu Kobayashi uzbierał 126 275 euro, a trzeci Ren Nikaido100 600 euro. Różnica między liderem a konkurentami przekraczała więc 170 tys. euro, co pokazuje wartość dominacji w całym cyklu.

Miejsce Kwota w euro Kwota w zł (około)
Domen Prevc 297 300 1 248 700
Ryoyu Kobayashi 126 275 530 400
Ren Nikaido 100 600 422 500

Liderzy najnowszego sezonu

Jeszcze przed pełnym przejściem na euro kibice przyglądali się finansowej dominacji Daniela Tschofeniga. Austriak w sezonie, gdy nagrody wypłacano w frankach, zebrał 353 050 CHF, co dawało około 1,53 mln zł. Drugi Jan Hoerl miał 236 250 CHF, a trzeci Stefan Kraft167 650 CHF.

Wcześniej, w kampanii 2022/2023, rekordzistą zarobków był wspomniany już Halvor Egner Granerud. Norweg zakończył sezon z premiami rzędu 444 800 CHF, czyli ponad 2 mln zł. Za jego plecami w finansowym rankingu finiszowali Stefan Kraft z sumą 309 100 CHF oraz Anze Lanisek z kwotą 231 300 CHF.

Różnice między czołówką a resztą

Te liczby pokazują, że w skokach narciarskich istnieje wyraźna przepaść między absolutną czołówką a zawodnikami z dalszych miejsc. W tym samym sezonie, w którym Granerud przekroczył 400 tys. franków, spora grupa solidnych skoczków zmieściła się w przedziale 20–30 tys. CHF

Widać to także w najnowszych tabelach euro. Gdy Prevc, Kobayashi czy Nikaido przekraczają granicę 100 tys. euro, zawodnicy plasujący się w drugiej dziesiątce zazwyczaj nie dobijają nawet do połowy tej kwoty. Finanse bardzo wiernie odzwierciedlają stabilność wyników.

Na przestrzeni jednego sezonu różnica między liderem listy płac a skoczkiem z trzeciej dziesiątki potrafi przekraczać milion złotych.

Zarobki polskich skoczków – jak wypadają na tle rywali?

Dla kibiców w Polsce najciekawsze jest pytanie, jak w tym finansowym świecie odnajdują się polscy skoczkowie narciarscy. Na przestrzeni ostatnich lat biało-czerwoni potrafili nie tylko zdobywać medale, ale też mocno zaznaczać się w rankingach zarobków.

W sezonie 2022/2023 Dawid Kubacki zarobił z premii FIS około 230 650 CHF, czyli ponad 1,08 mln zł, co dało mu czwarte miejsce w światowym zestawieniu. Niewiele mniej, bo 131 650 CHF, zgromadził Piotr Żyła, a Kamil Stoch zakończył sezon z sumą 72 250 CHF. Do tego w finansowej trzydziestce znaleźli się Paweł Wąsek, Aleksander Zniszczoł, Tomasz Pilch, Kacper Juroszek, Jan Habdas oraz Stefan Hula i Maciej Kot.

W nowszym cyklu, liczonym już w euro, najmocniej błyszczy młody Kacper Tomasiak. Po części sezonu miał na koncie około 40,5 tys. euro, czyli w przybliżeniu 170 tys. zł, co dawało mu 11. miejsce w finansowym zestawieniu. W innych momentach sezonu, po zawodach w Engelbergu, Polak plasował się wokół 13. pozycji z wynikiem niespełna 28,5 tys. euro.

Różnice widać także między samymi Polakami. W zestawieniach euro Kamil Stoch uzyskał około 21 575 euro, Piotr Żyła pozostawał w okolicach 13 200 euro, a Dawid Kubacki czy Maciej Kot notowali niższe sumy. Mimo tego polscy skoczkowie są obecni w niemal każdej części tabeli, co oznacza szeroką grupę zawodników zarabiających na skokach na różnych poziomach.

Dobrze pokazuje to sezon, w którym w rozliczeniach w CHF świetnie spisał się Paweł Wąsek. Polak, wygrywając między innymi trzecie miejsce na fińskiej skoczni i piąte w konkursie duetów, zgromadził około 74 150 CHF, czyli ponad 320 tys. zł. W tym samym czasie Aleksander Zniszczoł miał 32 600 CHF, Kubacki20 400 CHF, Stoch17 600 CHF, a Piotr Żyła zakończył sezon z niespełna 9000 CHF.

Aby lepiej zrozumieć rozkład zarobków wśród polskich skoczków w jednym sezonie, warto zestawić ze sobą kilku zawodników:

  • Zawodnik z podium listy płac potrafi zamknąć sezon z kwotą przekraczającą 200 tys. CHF lub równowartość w euro.
  • Solidny reprezentant z pierwszej dwudziestki sięga częściej po 30–80 tys. CHF w przeliczeniu na cały cykl.
  • Zawodnicy z końca punktowanej listy najczęściej kończą sezon w okolicach kilku tysięcy franków lub euro.
  • Pojedynczy udany konkurs, szczególnie w Turnieju Czterech Skoczni, może nagle przesunąć zawodnika o kilka poziomów w finansowym rankingu.

Kontrakty sponsorskie i reklamy – co daje najwięcej?

Czy same premie FIS czynią ze skoczka milionera? W wielu przypadkach to dopiero połowa historii. Drugie źródło przychodów stanowią kontrakty sponsorskie, reklamy i różnego rodzaju współprace marketingowe, które dla największych gwiazd bywają bardziej dochodowe niż nagrody z zawodów.

Najbardziej widowiskowym przykładem z polskiego podwórka jest Adam Małysz. W szczycie kariery występował w reklamach marek takich jak Goplana, Idea, Winiary czy Teekanne. Najwięcej mówiło się jednak o jego umowie z Red Bullem. Według doniesień z 2007 roku austriacka firma miała płacić Małyszowi około 2 mln zł rocznie za noszenie charakterystycznego kasku w barwach napoju energetycznego.

Kontrakt reklamowy Adama Małysza z Red Bullem szacowano na około dwa miliony złotych rocznie, co kilkukrotnie przewyższało typowe premie z jednego sezonu Pucharu Świata.

Po Małyszu podobną drogą poszli jego następcy. Piotr Żyła pojawiał się w kampaniach marek takich jak Samsung czy producent przekąsek Beskidzkie. Kamil Stoch długo współpracuje z firmą 4F, a razem z innymi reprezentantami promował usługi sieci Play. Do tego dochodzą indywidualne projekty biznesowe, jak marka Kamiland, sprzedająca czapki i odzież sportową sygnowaną nazwiskiem trzykrotnego mistrza olimpijskiego.

To właśnie te umowy sprawiają, że najpopularniejsi skoczkowie potrafią zarobić więcej poza skocznią niż na niej. Dokładne kwoty zwykle objęte są tajemnicą, ale jeśli Red Bull był gotów płacić Małyszowi milionowe stawki w złotówkach, można założyć, że współczesne kontrakty czołówki światowej są przynajmniej porównywalne. Popularność w ojczyźnie, rozpoznawalność w mediach oraz wizerunek poza sportem przekładają się bezpośrednio na wysokość honorariów.

Ile miesięcznie może zarobić skoczek i trener?

Spróbujmy rozbić sezon na miesiące. W zimowym kalendarzu często mieści się 5–6 weekendów Pucharu Świata. Jeśli w danym miesiącu odbędzie się sześć konkursów indywidualnych, a skoczek wygra wszystkie, to przy stawce 15 tys. euro za zwycięstwo zgromadzi 90 tys. euro. Nawet bez kontraktów sponsorskich to więcej niż roczne zarobki w wielu zawodach poza sportem.

Rzeczywistość jest jednak mniej spektakularna. Zawodnik, który raz w miesiącu staje na podium i kilka razy melduje się w czołowej dziesiątce, kończy miesiąc z kilkunastoma lub kilkudziesięcioma tysiącami euro. Skoczek kręcący się wokół końcówki trzydziestki zbiera co najwyżej kilkaset euro za start, dlatego jego średnia miesięczna bywa niewielka, a o finansowej stabilności decydują krajowe stypendia, umowy z klubem i lokalni sponsorzy.

Osobną grupą są trenerzy skoczków narciarskich. Ich pensje są dużo bardziej przewidywalne, ale rzadko dorównują najlepszym zawodnikom. Austriak Stefan Horngacher, gdy prowadził reprezentację Polski, według medialnych informacji zarabiał około 12,5 tys. euro miesięcznie, czyli w granicach 55 tys. zł. Jego następca Michal Doležal miał otrzymywać około 10 tys. euro miesięcznie, podobnie jak obecny selekcjoner, Thomas Thurnbichler.

To wysokie i stabilne pensje, ale w skali roku wciąż niższe niż sezonowe przychody liderów Pucharu Świata. Trener z topowego sztabu buduje swoje dochody z jednej głównej umowy, czasem z drobnych projektów pobocznych. Najlepszy skoczek może w tym czasie łączyć premie FIS, reklamę globalnych marek i indywidualne biznesy, które razem tworzą bardzo pokaźny budżet roczny.

FAQ – najczęściej zadawane pytania

Jakie są główne źródła zarobków skoczków narciarskich?

Podstawą są nagrody finansowe FIS za start w Pucharze Świata oraz kontrakty sponsorskie, reklamy i różnego rodzaju współprace marketingowe.

W jakiej walucie rozliczane są premie FIS w aktualnym cyklu Pucharu Świata?

W najnowszym cyklu rozliczenia przeszły na euro, wcześniej były prowadzone we frankach szwajcarskich.

Ile wynosi nagroda za pierwsze miejsce w indywidualnym konkursie Pucharu Świata w obecnym systemie euro?

W aktualnym systemie FIS wypłaca za pierwsze miejsce w zawodach indywidualnych 15 tys. euro.

Ile euro otrzymuje zawodnik za wygranie kwalifikacji do konkursu Pucharu Świata?

Skoczek, który wygrywa kwalifikacje, dostaje od FIS 3175 euro.

Ile Adam Małysz mógł zarabiać rocznie na kontrakcie reklamowym z Red Bullem w szczycie kariery?

Według doniesień z 2007 roku, austriacka firma Red Bull miała płacić Adamowi Małyszowi około 2 mln zł rocznie za noszenie charakterystycznego kasku.

Ile wynosiła miesięczna pensja Stefana Horngachera, gdy był trenerem reprezentacji Polski?

Austriak Stefan Horngacher, gdy prowadził reprezentację Polski, według medialnych informacji zarabiał około 12,5 tys. euro miesięcznie, czyli w granicach 55 tys. zł.

Redakcja denimbox.pl

Styl, zdrowie i dobre samopoczucie spotykają się tu z codziennymi wyborami, które mają znaczenie. Nasz doświadczony zespół dzieli się rzetelną wiedzą o diecie, urodzie, modzie i zakupach, inspirując do życia w równowadze i zgodzie ze sobą.

Może Cię również zainteresować

Potrzebujesz więcej informacji?